Orfeusz w piekle

Orfeusz w piekle

Orfeusz w piekle

Orfeusz w piekle

Orfeusz w piekle

Orfeusz w piekle

Orfeusz w piekle (Orphée aux enfers):
operetka w dwóch aktach
Muzyka:
Jacques Offenbach
Libretto:
Ludovic Halévy, Hector Crémieux
Polski przekład:
Stanisław Dygat, Janusz Minkiewicz, Maria Sartova
Światowa prapremiera:
21 października 1858, Les Bouffes Parisiens, Paryż
Premiera:
17 maja 2024, Opera na Zamku, Szczecin
Gościnnie na XXXII BFO:
8 maja 2026 r. w Operze Nova
Wykonania odbywają się z materiałów:
wydawnictwa Music ed. Partitura – Muziekuitgeverij Partitura - Amsterdam
Czas trwania:
ok. 2 godz. 30 min. (w tym jedna przerwa)
Uwaga:
w spektaklu wykorzystywane są światła stroboskopowe

realizatorzy

Reżyseria:
Jerzy Jan Połoński
Kierownictwo muzyczne:
Jerzy Wołosiuk
Choreografia:
Karol Drozd
Scenografia:
Wojciech Stefaniak
Kostiumy:
Anna Chadaj
Projekcje multimedialne:
Karolina Jacewicz
Reżyseria świateł:
Katarzyna Łuszczyk
Przygotowanie chóru:
Małgorzata Bornowska
Współpraca muzyczna:
Ewelina Rożek-Jaworska
Asystentka reżysera:
Julita Jabłonowska
Korepetytorzy solistów:
Olha Bila, Liudmila Horbach
Wykonanie:
Orkiestra, Chór i Balet Opery na Zamku w Szczecinie
Inspicjent:
Dariusz Hibler

obsada

Orfeusz:
Łukasz Ratajczak
Eurydyka:
Aleksandra Bałachowska-Jagusz
Arysteusz / Pluton:
Aleksander Kruczek
Jowisz :
Tomasz Łuczak
Opinia publiczna:
Małgorzata Zgorzelska
Diana:
Agnieszka Nurzyńska
Kupido:
Julita Jabłonowska
John Styks:
Paweł Wolski
Wenus:
Katarzyna Nowosad
Minerwa:
Lucyna Boguszewska
Mars:
Janusz Lewandowski
Merkury:
Bartosz Gorzkowski
Junona:
Sandra Klara Januszewska
Hebe:
Maria Krahel
Operatorzy kamer:
Vasyl Kropyvnyi, Bartosz Madej
Obsługa planu:
Andrzej Kieć, Piotr Nowak, So Hadano

opis

Jedna z najsłynniejszych operetek wszech czasów powraca — i to z przytupem, ironią, i piekielnie dobrą zabawą. Orfeusz w piekle Jacques’a Offenbacha to od lat synonim muzycznej błyskotliwości i teatralnej przewrotności. Ten kultowy tytuł, z jego słynnym „piekielnym galopem”, czyli kankanem, podbił serca publiczności na całym świecie - teraz zabrzmi podczas XXXII BFO w zupełnie nowej, zaskakującej odsłonie szczecińskiej Opery na Zamku.

Mityczni kochankowie są sobą znudzeni i każde szuka sposobu na zerwanie małżeńskich kajdanów. Z pomocą przychodzi nieoczekiwanie bóg piekieł Pluton, który porywa Eurydykę. Orfeusz, choć niechętnie, wyrusza za żoną do podziemi… To punkt wyjścia do świetnej zabawy i serii komicznych zdarzeń.

Orfeusz w piekle J. Offenbacha, czyli operetkowy hit w wersji szczecińskiej Opery na Zamku Fot. Dawid Stube

Szczecińska inscenizacja przenosi akcję z antycznych przestrzeni w… świat współczesnych mediów. Olimp staje się studiem wielkiego telewizyjnego show, Ziemia - serialem paradokumentalnym, a Piekło - niskobudżetowym horrorem pełnym przerysowanych bohaterów popkultury. Aktorzy, celebryci, influencerzy i twórcy contentu tworzą barwną, przerysowaną panoramę współczesnej kultury, będącą idealnym tłem dla opowieści o podwójnej moralności, hipokryzji i nadużywaniu władzy.

Widownia staje się świadkiem „wizji live” - obserwując na dużym ekranie, jak w teatralnym studiu filmowym tworzy się spektakl pełen ironii, energii i humoru.

Ta wersja Orfeusza w piekle to spektakl, który łączy lekkość operetki, dowcip i wyrazistą satyrę w świeżej, współczesnej formie.

Projekt plakatu: Wojciech Stefaniak

Najbliższe spektakle

Brak spektakli w najbliższej przyszłości


Śledź nasze social media

Recenzje

(...) porywająca muzyka Jacquesa Offenbacha doskonale wykonywana przez orkiestrę Opery na Zamku pod znakomitą dyrekcją Agnieszki Nagórki, zachwycający sopran koloraturowy Aleksandry Bałachowskiej- Jagusz, śpiewającej partie Eurydyki i dobrego, mocnego tenora Aleksandra Kruczka jako Arysteusza. 

(...)
w akcie drugim dziewczyny w cudownie malowniczych kostiumach jako muchy, a potem niby to obszarpane  na życiowych zakrętach mieszkanki piekła, z ogromną energią, bardzo rytmicznie tańczyły kankana. I tych scen niecierpliwi operowi uchodźcy powinni żałować.
 
W akcie drugim aprobatę wzbudzała również wyjątkowo estetyczna i  uniwersalna scenografia Wojciecha Stefaniaka; ciekawie też oświetlana przez Katarzynę Łuszczyk, zdawała się wręcz zachęcać do grzechu, by trafić potem w tak nęcące otchłanie. Zwłaszcza że tu Aleksander Kruczek wystąpił jako Pluton i wspaniale pojedynkował się Jowiszem (Tomasz Łuczak).
 
Ten drugi akt bardzo ożywił publiczność. Nawet nie trzeba było już ze sceny, umówionym banerem wywoływać oklasków. Widownia robiła to zupełnie samodzielnie. I jak to zwykle w operze bywa, na końcu nawet na stojąco.
Nie ma jak kankan - Anita Nowak, e-Teatr.pl

„Orfeusz w piekle" Jacquesa Offenbacha, w reżyserii Jana Połońskiego, to inscenizacja z rozpoznawalnym schematem, zwłaszcza w aspekcie rozgrywania ruchu scenicznego jak i scenografii. Czego tu nie ma! Są bogowie ściągnięci z Olimpu, są ziemianie, mieszkańcy piekieł i uwięzieni w nich potępieńcy, są roje pszczół oraz wyjątkowo - chmary estetycznych much, a Orfeusz biega bez skrzypiec, z samym tylko smyczkiem. Bogowie nie ukrywają swoich wad, Eurydyka zdradza Orfeusza, a Orfeusz Eurydykę, surowa Opinia Publiczna, podejmuje próby ustabilizowania ich związku. Kłamstwa, oszustwa, a także nadużywanie smartfonów, to tylko niektóre odniesienia do współczesnego świata.

Muzyka Jacquesa Offenbacha wybrzmiała tego wieczoru we wszystkich jej zaletach i wyjątkowościach kompozytorskich oraz wykonawczych. Orkiestra pod batutą Agnieszki Nagórki harmonijnie zagrała wszystkie partie liryczne, włącznie z krótkim koncertem skrzypcowym w I akcie. Wspaniale brzmiały partie solowe poszczególnych instrumentów, czy partnerowanie solistom i chórowi. Wykonanie aż iskrzy pomysłowymi rozwiązaniami eksponującymi offenbachowskie muzyczne poczucie humoru. Natomiast interpretacja legendarnego „piekielnego galopu", nazywanego popularnie kankanem, to mistrzostwo najwyższej próby. Dynamizm, szalone, nawarstwiające się tempo oddawało emocje i temperaturę jakiej można doświadczyć tylko w piekle! Wielkie brawa!

I głosy! Aleksandra Bałachowska-Jagusz w partii Eurydyki imponowała i zachwycała nie tylko czystym brzmieniem swego sopranu, ale również i wspaniałymi warunkami aktorskimi. Prowadzona przez nią postać wyraża wiele odmiennych stanów emocjonalnych, bliskich współczesnym kobietom. A w stroju bachantki, podczas uczty w pałacu Plutona w asyście Chóru zaśpiewała przepięknie swoisty hymn ku czci Bachusa „J'ai vu le dieu Bacchus"! Żywiołowość artystki porywała za sobą widzów! Zachwycał również barwą swego tenoru Aleksander Kruczek jako Arysteusz, a następnie Pluton! Intensywna, nasycona barwa jego głosu okazała się skutecznym „narzędziem" uwodzącym Eurydykę.

Offenbachowski temperament w obłokach muzyki - Ilona Słojewska, DziennikTeatralny.pl

Proponujemy również

{title}
11-07-2026

Nowy sezon i nowy cennik, ale... Karta upominkowa jeszcze w starej cenie!

Już teraz można zaplanować wizytę w Operze Nova w nowym sezonie! W kasie Opery Nova oraz online rozpoczęliśmy sprzedaż biletów na repertuarowe spektakle we wrześniu, październiku, listopadzie 2026. Na 70. sezon artystyczny obowiązuje nowy cennik, ale... Do końca sierpnia nasze karty upominkowe można jeszcze nabyć w dotychczasowej cenie. 

{title}
10-07-2026

Żegnamy Henryka Kańciaka

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Henryka Kańciaka - znakomitego artysty tancerza, solisty bydgoskiej sceny baletowej, który przez wiele lat był związany z naszym teatrem operowym. Henryk Kańciak zmarł, przeżywszy 88 lat. Ostatnie pożegnanie Artysty odbędzie się 15 lipca w Kościele Świętego Krzyża w Bydgoszczy (ul. Artyleryjska 10). Ceremonię pogrzebową o godz. 13.00 poprzedzi modlitwa różańcowa, msza święta rozpocznie się o godz. 13.30. Henryk Kańciak s...

{title}
29-06-2026

Dziesięć miesięcy wydarzeń, tysiące emocji. Dziękujemy za wspólnie przeżyty 69. sezon artystyczny!

To było najgorętsze zakończenie sezonu artystycznego w historii bydgoskiej Opery! Na scenie panowała wysoka temperatura uczuć i emocji, na widowni – entuzjazm Publiczności porwanej energią muzyki George'a Gershwina i historią wytańczoną w balecie Krzysztofa Pastora „Amerykanin w Paryżu”, który był ostatnim spektaklem dla naszego wieloletniego solisty Krzysztofa Górskiego. A poza gmachem teatru... żar lał się z nieba – termometry pokazywały niemal 40°C w cieniu!

{title}
14-08-2024

Standardy ochrony małoletnich w Operze Nova w Bydgoszczy