Salome

Salome

Salome

Salome

Salome

Salome

Salome:
opera w jednym akcie
Muzyka:
Richard Strauss
Libretto:
Richard Strauss na podstawie tragedii „Salomé” Oscara Wilde’a w niemieckojęzycznym tłumaczeniu Hedwig Lachmann
Spektakl:
w języku niemieckim, tłumaczenie w napisach
Premiera:
21 lutego 2025 r. w Łotewskiej Operze Narodowej
Spektakl na XXXII BFO:
10 maja 2026 r. w Operze Nova w Bydgoszczy
Czas trwania:
105 minut (bez przerwy)
Uwaga. Spektakl zalecany dla Widzów powyżej 12 r.ż. Podczas występu:
będą wykorzystywane efekty świetlne stroboskopowe.

realizatorzy

Kierownictwo muzyczne i dyrygent:
Mārtiņš Ozoliņš
Reżyseria i scenografia:
Alvis Hermanis
Kostiumy:
Jana Čivžele
Choreografia:
Elza Leimane
Reżyser świateł:
Oskars Pauliņš
Projekcje wideo:
Ineta Sipunova

obsada

Salome:
Inna Kločko
Herod:
Andris Ludvigs
Herodiada:
Ilona Bagele
Jokanaan (Jan):
Rihards Mačanovskis
Narraboth:
Raimonds Bramanis
Paź Herodiady:
Irma Pavāre

opis

Jedno z najbardziej wstrząsających arcydzieł XX-wiecznego teatru muzycznego zabrzmi na Bydgoskim Festiwalu Operowym w najnowszej, głośnej inscenizacji Łotewskiej Opery Narodowej. Salome Richarda Straussa - opera o obsesyjnej namiętności silniejszej niż rozum i moralność - w reżyserii Alvisa Hermanisa została przeniesiona do futurystycznej rzeczywistości Izraela roku 2030.

Fot. Agnese Zeltiņa

Punktem wyjścia pozostaje dramat Oscara Wilde’a: historia obsesyjnej namiętności Salome do proroka Jochanaana (Jana Chrzciciela), miłości prowadzącej do przekroczenia wszelkich granic - moralnych, religijnych i ludzkich. Reżyser spektaklu Alvis Hermanis przenosi akcję ze starożytnej Judei do futurystycznej rzeczywistości. 

Szczególnym znakiem tej interpretacji jest postać Jochanaana - proroka jako biorobota, istoty stojącej na styku człowieka i maszyny, wiary i algorytmu.

Biblijny dramat Oscara Wilde’a staje się tu niepokojącym psychothrillerem o władzy, pożądaniu i dehumanizacji świata, w którym sacrum splata się z technologią. W spektaklu zostają wykorzystane intensywne środki wizualne, multimedia oraz obrazy generowane przez sztuczną inteligencję, tworzące wizję współczesnej apokalipsy.

Recenzenci podkreślają hipnotyzującą siłę tej inscenizacji oraz potęgę muzyki Straussa, prowadzonej z rozmachem przez orkiestrę Łotewskiej Opery Narodowej pod batutą Mārtiņša Ozoliņša. To Salome bez taryfy ulgowej: bezpieczne interpretacje ustępują miejsca wizji, która poraża, prowokuje i długo nie pozwala o sobie zapomnieć.

Występ zespołu Łotewskiej Opery Narodowej w Bydgoszczy będzie jednym z najmocniejszych punktów Festiwalu - spotkaniem z operą jako teatrem idei, obrazu i dźwięku, który stawia widzowi trudne, ale nieuniknione pytania o współczesny świat.

W spektaklu występują soliści Łotewskiej Opery Narodowej i artyści Chóru Łotewskiej Opery Narodowej, a także tancerze Łotewskiego Baletu Narodowego. 

Najbliższe spektakle

Brak spektakli w najbliższej przyszłości


Śledź nasze social media

Recenzje

(...) Przedstawienie w reżyserii Alvisa Hermanisa z Łotewskiej Opery Narodowej prowadzi nas jednak w zupełnie inne rejony. Akcja zostaje przeniesiona do roku 2030, do Izraela opanowanego przez muzułmanów. Scenografię tworzy monumentalna rekonstrukcja Ściany Płaczu, przy której przez cały spektakl modlą się Żydzi. Dekoracja stanowi tło dla świata znajdującego się w stanie rozpadu, świata rozpaczliwie domagającego się modlitwy o ocalenie. Jest zarazem ciekawym politycznym komentarzem do współczesnej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Arabowie zastępują tutaj Rzymian, na scenie przewijają się chasydzi, a całość staje się opowieścią o upadającym porządku, z którym mieszkańcy Ziemi Świętej nie potrafią sobie poradzić. Prorok Jan Chrzciciel ukazuje się tu jako android symbolizujący pojawienie się sztucznej inteligencji ustanawiającej nowy ziemski ład, podkreślany grafikami AI wyświetlanymi na ekranie zawieszonym nad sceną.

(...)

Ryscy śpiewacy okazali się znakomici. Salome Inny Kločko stworzyła świetną kreację opartą na potężnym, dramatycznym sopranie. Artystka pokazała kobietę poszukującą coraz mocniejszych doznań — z jednej strony bezczelną nastolatkę, z drugiej osobę pełną lęku przed brutalnym światem, a zarazem świadomie uwodzącą kolejnych mężczyzn. Jest w tej roli coś wyraźnie witkacowskiego. Herod Andrisa Ludvigsa jawi się jako człowiek upajający się własną władzą, choć jednocześnie całkowicie bezsilny wobec własnych instynktów. Ilona Bagele jako Herodiada — dysponująca pięknym, potężnym głosem — niczym Agrypina, matka Nerona, próbuje realizować swoje cele, pozostając teoretycznie na drugim planie. Orkiestra znakomicie wydobywa trudne współbrzmienia różnych tonacji, budując napięcie pomiędzy postaciami. Interesującym pomysłem okazało się także przedstawienie tańca „siedmiu zasłon” jako choreografii wykonywanej przez siedem tancerek. Pojawiają się one na scenie odziane w czarne burki, by następnie w zmysłowym tańcu zrzucić je i uwieść Heroda.
 
Czy więc ryska „Salome” jest opowieścią o świecie zawieszonym w niepewności wobec przyszłości i kondycji współczesnej cywilizacji — jednym z tematów od dawna fascynujących Hermanisa? Być może. Jednocześnie pozostaje spektaklem o znakomitej stronie muzyczno-choreograficznej i dyskusyjnym pomyśle inscenizacyjnym. Tak czy inaczej, „Salome” wciąż potrafi wzbudzać kontrowersje.

W zawieszeniu - Szymon Spichalski, Teatr dla Wszystkich

Alvis Hermanis zaproponował bardzo nowoczesne odczytanie opery Richarda Straussa. Zmienił wektor tej biblijnej historii i nadał jej wydźwięk spojrzenia w przyszłość.

W tej inscenizacji historia Salome dzieje się w roku 2030. Jak czytamy w napisach początkowych, w tym czasie Izrael może już nie istnieć, niemniej jednak samo miejsce pozostaje kulturowym i religijnym tyglem, zamieszkanym przez ludzi równych wyznań, idei, a także... roboty. Jednym z nich jest prorok Jochanaan — naszym współczesnym (i w niedalekiej przyszłości) bożkiem stała się technologia i sztuczna inteligencja. Hermanis zdaje się sygnalizować, że niebezpieczny rozwój technologiczny jest nieunikniony, co w finale opery sugeruje nam sama Salome (ze zwisających z głowy Jochanaana kabli formująca na swych rękach dziecko) oraz kolejne androidy wprowadzane na scenę przez młodych statystów. To nasze przyszłe pokolenia.

Scenografię spektaklu stanowi fragment Ściany Płaczu (zważywszy na wojenne zbrodnie Izraela, ukazana na ekranie relacja na żywo spod prawdziwej Ściany Płaczu ma w sobie coś niewygodnie perwersyjnego). Przez cały czas trwania spektaklu, zwróceni plecami do widowni, modlą się pod nią Żydzi; z rzadka tylko odwracają się przodem do sceny. Jednym z takich momentów jest mistrzowsko zaaranżowany „Taniec siedmiu zasłon" — uwodzicielski i erotyczny, w którym tancerki stopniowo zrzucają z siebie burki (Herod i jego dwór są Arabami). Po skończonym tańcu, Żydzi odwracają się z powrotem do Ściany i wracają do modlitwy. Ludzkie instynkty stoją tu ponad religią (żydowską i muzułmańską); wiara utraciła swą dominującą moc. Interpretacja Hermanisa otwiera operę Straussa na nowe konteksty, opisujące współczesne napięcia społeczne, polityczne i religijne.

Ogromne brawa należą się orkiestrze, tancerkom i całej obsadzie (grająca Salome Inna Kločko jest w tej partii doskonała, a jej sopran brzmi mocno i magnetyzująco). Łotewski spektakl to prawdziwa muzyczna uczta, dopracowana i przepięknie wykonana. I jak przystało na „Salome" — odważna.
na.sztuki - Mateusz Michalski

„Salome" - monumentalna opera Richarda Straussa była finałowym przedstawieniem XXXII Bydgoskiego Festiwalu Operowego. Dzieło traktujące o napięciach religijnych, politycznych i międzyludzkich wystawiła Łotewska Opera Narodowa w Rydze. Spektakl nagrodzony długą owacją w wielkim stylu zakończył dwutygodniowe święto opery
„Salome” Straussa wielkim finałem Bydgoskiego Festiwalu Operowego - red. Urszula Guźlecka, TVP3 Bydgoszcz

(...)
Partię Salome śpiewała wspaniała sopranistka Inna Klocko. Głosem zachwycał też tenor  Rajmondos Bramanis jako Narraboth. Oszałamiał też urodą i wszechstronną harmonią, tak wizualną, jak i ruchową łotewski balet.
 
Jedną z ciekawszych scen był obraz pokazanej do połowy rozebranej dziewczyny na bilbordzie, która wzrokiem i bardzo delikatnymi ruchami mięśni ramion i klatki piersiowej odzwierciedlała emocje doznawane przez Salome w trakcie wykonywanego przez balet „Tańca siedmiu zasłon”, na tle którego bohaterka powoli odrywa liście z głowy modrej kapusty, symbolu perwersyjnej zemsty na Jokanaanie. Taki poziomu erupcji erotyki w inny sposób niełatwo byłoby osiągnąć.

Alegoria przyszłości? - Anita Nowak, e-Teatr.pl 

Najbardziej frapującym pomysłem tej inscenizacji jest postać Jochanaana. Hermanis przedstawia proroka jako biorobota – istotę zawieszoną między człowiekiem a maszyną, między religią a algorytmem. Jan Chrzciciel staje się tutaj symbolem nowej wiedzy, nowej religii albo może nowej formy świadomości, której panicznie obawia się Herod. To właśnie nauka, technologia i sztuczna inteligencja okazują się największym zagrożeniem dla świata władzy i zepsucia.

 
Ta wizja nie zawsze pozostaje całkowicie spójna dramaturgicznie – momentami można odnieść wrażenie, że historia zostaje nagięta do reżyserskiej koncepcji. Jednak siła obrazów okazuje się ogromna. Jochanaan jest pojmanym androidem, a kiedy Salome otrzymuje jego głowę, nie tarza się w krwi, lecz zostaje opleciona kablami i przewodami. W przejmującym finale formuje z nich dziecko i tuli je niczym własne, nierealne marzenie. To wizja jednocześnie metaforyczna, perwersyjna i zaskakująco gorzka – android nie pozwolił się dotknąć, więc Salome pozostaje jedynie fantazja o bliskości i macierzyństwie.


Hermanis konsekwentnie buduje świat pełen politycznych i kulturowych napięć. Narraboth i Paź Herodiady są islamskimi bojownikami z karabinami przewieszonymi przez ramię. Samobójstwo Narrabotha nie jest romantycznym gestem – bohater dosłownie wysadza się w powietrze. Reżyser miesza historyczność z futurystyczną apokalipsą, religijny symbolizm z estetyką science fiction. Ta „Salome” chwilami szokuje, chwilami prowokuje do śmiechu, ale przede wszystkim imponuje rozmachem wyobraźni.

(...)

Bardzo interesująco została poprowadzona sama Salome. Od początku wiadomo, że bohaterka zmierza ku katastrofie – Hermanis stylizuje ją na Amy Winehouse, ikonę autodestrukcji i emocjonalnego zagubienia. Inna Kločko śpiewała tę partię znakomicie – w jej pozornie delikatnym głosie pobrzmiewało dziecięce zagubienie, ale w momentach dramatycznych artystka potrafiła wydobyć dużą siłę ekspresji, nie forsując przy tym brzmienia. Była niezwykle plastyczna aktorsko i muzycznie, tworząc portret bohaterki kruchej, neurotycznej i tragicznej.


Rihards Mačanovskis jako Jochanaan imponował kulturą frazy i szlachetnością, choć jego głos wydawał się momentami zbyt liryczny do monumentalnej partii proroka. Herod Andrisa Ludvigsa był jednocześnie odrażający i groteskowy – artysta świetnie balansował między wokalnym szaleństwem a kontrolowaną aktorską przesadą. Ilona Bagele jako Herodiada stworzyła postać brutalną i ekspresyjną; dramatyczne kulminacje prowadziła z dużą siłą sceniczną, choć czasem forsowała swój głos kosztem czystości intonacji. Raimonds Bramanis jako Narraboth dysponował ciemnym, mocnym tenorem o dużej swobodzie wyrazowej. Z kolei Irma Pavāre wykreawała Pazia gęstym, wyrazistym mezzosopranem.

Dyrygent Mārtiņš Ozoliņš prowadził orkiestrę Łotewskiej Opery Narodowej z ogromną energią i wyczuciem dramatycznych kulminacji. Straussowska partytura pulsowała tutaj rytmem rozchwianego, nerwowego walca wiedeńskiego – dekadenckiego i rozgorączkowanego. Interpretacja była dynamiczna i efektowna, choć chwilami brakowało większej subtelności oraz lirycznego zawieszenia, które w muzyce Straussa bywa równie istotne jak eksplozje brzmienia.

Cyber-apokalipsa pod Ścianą Płaczu. Futurystyczna „Salome” w Bydgoszczy - Tomasz Pasternak, orfeo.com.pl

Opera Richarda Straussa „Salome" w reżyserii Alvisa Hermanisa w produkcji Łotewskiej Opery Narodowej w Rydze zapowiadała mocny, brawurowy finał tegorocznego Bydgoskiego Festiwalu Operowego. I tak się stało! Jej mocne filary – postać tytułowej księżniczki Salome, kompozytor Richard Strauss, reżyser Alvis Hermanis, Orkiestra pod batutą maestro Martinsa Ozolinsa oraz operowi artyści, nie tylko stworzyli niezapomniany pod każdym względem porywający artystycznie fajerwerk operowy, ale także podnieśli niezwykle wysoko artystyczną poprzeczkę festiwalu.

Sopranistka Inna Kločko w partii Salome wzniosła się ponad szczyty wokalnego pułapu i technik aparatu wykonawczego. Jej silny, przepiękny głos, interpretacja postaci, sprawiły, że stała się gwiazdą tegorocznego festiwalu. Niezwykle wymagający język muzyczny Straussa w tej operze jest ogromnym wyzwaniem dla solistów. Inna Kločko uwiodła widzów wielobarwnym wachlarzem swego głosu, interpretacją przeżywanych emocji. A one zostały wyrażone wizualnie jako legendarny, emanujący erotyzmem „taniec siedmiu zasłon" w wysublimowanej choreografii Elzy Leimane, w wykonaniu Baletu Łotewskiej Opery Narodowej. Inna Kločko wykreowała bogatą psychologicznie i osobowościowo postać księżniczki. Wokalnie i aktorsko oddała pożądanie i namiętne uczucia wobec Jokanaana, które przerodziły się w chęć zemsty.
Postać Salome kojarzyła się chwilami z stylizacją Amy Winehouse, podpowiadając tragiczny koniec... A literacka narracja libretta dała szansę widzom na własną ocenę postępowania Jokanaana wobec Salome, szczególnie podczas ich rozmów.

Reżyser Alvis Hermanis to kolejny filar tej inscenizacji. Umieszczenie akcji w futurystycznej wizji świata zapełnionego humanoidami dzielącymi rzeczywistość z ludźmi to stworzenie przestrzeni do konfrontacji poglądów filozoficznych, religijnych („Kłócić się o religię. To śmieszne"!), kulturowych i obyczajowych. Jako autor scenografii, Alvis Hermanis stwarza obszar do refleksji nasyconej metafizyką. Ze wszystkich obejrzanych na toruńskim „Kontakcie" spektakli wyreżyserowanych przez Alvisa Hermanisa, pamiętam do dzisiaj „Marię z Błękitnego Wzgórza" z roku 2010 w wykonaniu aktorów Teatru Nowego w Rydze, nie tylko ze względu na wybitną inscenizację, ale przede wszystkim za jej moralno-filozoficzny przekaz, też dotykający obszaru religijnego.
 
Alvis Hermanis, podobnie jak w „Marcie..." kreuje w „Salome" świat, który przenika do naszych myśli, porusza emocjonalnie. A przekazuje go odważnymi, jednoznacznymi lub też budującymi tajemnicę, środkami reżyserskimi. I najbardziej budzącą emocje rzeczą jest niezwykle mistrzowska zespołowa gra wokalna i aktorska zespołu, współgrająca i harmonizująca z wymagającą muzyką skomponowaną przez Richarda Straussa w doskonałym wykonaniu Orkiestry Łotewskiej Opery Narodowej pod batutą maestro Martinsa Ozolinsa.
 
Opera „Salome" uznawana za doskonałe dzieło ekspresjonizmu muzycznego, oszałamiała widzów swoją mrocznością, dynamizmem, a przede wszystkim uczuciowością! Tego wieczoru muzycy przekonali widzów, że dźwięki instrumentów posiadają moc przekazywania ludzkich uczuć, dar opowiadania o nich, a przede wszystkich wyrażania dobrych i złych emocji, jakie zawarł w nich kompozytor! Wielkie brawa dla całego Zespołu Łotewskiej Opery Narodowej!
„Salome" na finał kobiecego operowo-baletowego święta w Bydgoszczy - Ilona Słojewska, Dziennik Teatralny 

Proponujemy również

{title}
15-06-2026

Nowy sezon i nowy cennik, ale... Karta upominkowa jeszcze w starej cenie!

Już teraz można zaplanować wizytę w Operze Nova w nowym sezonie! W kasie Opery Nova oraz online rozpoczęliśmy sprzedaż biletów na repertuarowe spektakle we wrześniu, październiku, listopadzie 2026. Na 70. sezon artystyczny obowiązuje nowy cennik, ale... Do końca sierpnia nasze karty upominkowe można jeszcze nabyć w dotychczasowej cenie. 

{title}
08-06-2026

Miłosne perypetie gwiazdy czardasza i księcia

Zapraszamy na operetkę urzekającą humorem i odrobiną melancholii oraz przepięknymi melodiami, które w mig stały się klasycznymi przebojami. Arcydzieło Emmericha Kálmána „Księżniczka czardasza” na scenie Opery Nova u progu lata 2026 - 19, 20 i 21 czerwca! 

{title}
28-12-2025

Dorabella i Królowa Nocy zadebiutowały jako kawy Opery Nova!

Co powiecie Państwo na kawę, w której można rozsmakować się jak w operze? Gdy w jednej paczce - jak na naszej scenie - współgra sztuka, rzemiosło i pasja, efektem jest kolekcja kawowa Opery Nova! Ziarna kawowca zostały wypalone specjalnie dla naszych Melomanów i Koneserów przez bydgoską palarnię kawy Bromberg Kaffe. Kawy Dorabella i Królowa Nocy  dostępne w naszym Butiku Operowym. 

{title}
19-12-2025

Podaruj spektakl w prezencie z naszą Kartą upominkową

Jeśli poszukujecie Państwo na prezent czegoś naprawdę wyjątkowego, Opera Nova proponuje: podaruj spektakl, by przeżyć wieczór niezapomnianych wrażeń! Karta upominkowa do końca sierpnia w bardzo korzystnej cenie!