Kiedy Kálmán skomponował tę operetkę, Austro-Węgier już nie było na mapie. Przywołany świat istnieje tylko na kartach libretta. Kompozytor znakomicie czuł się w węgierskich tanecznych rytmach, „sypał jak z rękawa” melodyjnymi ariami i duetami (któż się oprze nakazowi Ach, jedź do Varasdin!.., czy skrzypcowemu romansowi granemu przez Cygana?).
Realizatorzy przywołali cały czar należny operetce. Soliści nie tylko śpiewają, ale tańczą z ogromnym wdziękiem walca i fokstrota. Balet Opery Nova szaleje w kankanie, ognistym czardaszu i układach choreograficznych inspirowanych węgierskim folklorem. Wyczekiwana Marica przyjeżdża do swej posiadłości landem ciągniętym przez żywe konie, a w 3. akcie do pałacu przybywa unikatowym DKW ciotunia-księżna.
Wytworne suknie w pastelowych barwach wysmakowane w detalach, kapelusze, parasolki, mundury i fraki, cygańskie sute spódnice, węgierskie stroje ludowe - blisko 250 kostiumów mieni się tęczowo na scenie na tle fasady pałacowej naturalnej wielkości.
Brak spektakli w najbliższej przyszłości

Już teraz można zaplanować wizytę w Operze Nova w nowym sezonie! W kasie Opery Nova oraz online rozpoczęliśmy sprzedaż biletów na repertuarowe spektakle we wrześniu, październiku, listopadzie 2026. Na 70. sezon artystyczny obowiązuje nowy cennik, ale... Do końca sierpnia nasze karty upominkowe można jeszcze nabyć w dotychczasowej cenie.

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Henryka Kańciaka - znakomitego artysty tancerza, solisty bydgoskiej sceny baletowej, który przez wiele lat był związany z naszym teatrem operowym. Henryk Kańciak zmarł, przeżywszy 88 lat. Ostatnie pożegnanie Artysty odbędzie się 15 lipca w Kościele Świętego Krzyża w Bydgoszczy (ul. Artyleryjska 10). Ceremonię pogrzebową o godz. 13.00 poprzedzi modlitwa różańcowa, msza święta rozpocznie się o godz. 13.30. Henryk Kańciak s...

To było najgorętsze zakończenie sezonu artystycznego w historii bydgoskiej Opery! Na scenie panowała wysoka temperatura uczuć i emocji, na widowni – entuzjazm Publiczności porwanej energią muzyki George'a Gershwina i historią wytańczoną w balecie Krzysztofa Pastora „Amerykanin w Paryżu”, który był ostatnim spektaklem dla naszego wieloletniego solisty Krzysztofa Górskiego. A poza gmachem teatru... żar lał się z nieba – termometry pokazywały niemal 40°C w cieniu!